sobota, 19 stycznia 2013

Rozdział 5 "Londyn"

Czwartek; 27.12.12r;
Londyn

Poczułam jak samolot ląduje. Zatkały mi się uszy, jak zawsze podczas lądowanie i startowania. Wysiadłam i poszłam po swoje bagaże. Wyszłam z lotniska i z kilkoma torbami zapatrzyłam się w moje nowe miasto.

 
Nie było za dużo widać, ale i tak uśmiechnęłam się do siebie. Nie wiedziałam jeszcze wtedy, że w tym mieście stanie się tyle ważnych rzeczy. Pojechałam czarną taksówką do hotelu. Nie mogłam do mojego domu, bo nie było tam żadnych mebli. Wyczerpana podróżą rzuciłam się na wygodne, hotelowe łóżko i odpłynęłam w krainę snów.
 
Rano wyszykowałam się i ruszyłam na miasto. Podziwiałam wszystkie zabytki i zapoznawałam się z okolicą. W końcu odważyłam się pojechać do mojego nowego domku, a właściwie mieszkania. Przekręciłam klucz i weszłam do środka. Było całkowicie puste. Zrobiłam kilka kroków i poczułam takie niesamowite uczucie. Właściwie nie da się go określić. Po prostu zdałam sobie sprawę, że jest to moje miejsce na Ziemi. Mój malutki kawałek świata. Roześmiałam się i ze łzami w oczach wbiegłam głębiej do środka. Włączyłam z telefonu Adele [LINK] i zaczęłam tańczyć. Nie balet, po prostu moją własną mieszankę wszystkich technik. Piosenka dobiegła końca, a ja usiadłam na podłodze uśmiechnięta od ucha do ucha.
- Wow! - rozległ się głos.
- Boże! Kto to? - podskoczyłam cała i podniosłam się szukając wzrokiem osoby, która to powiedziała.
- What? - przypomniałam sobie, że jestem w Anglii i odpowiedziałam jej już po angielsku.
- Gdzie jesteś?
- Tu! - znowu podskoczyłam, bo głos odezwał się tuż za moimi plecami.
- Nie rób tak! - wrzasnęłam na nią i odwróciłam się w jej stronę.
- Sorry, jestem Abigail Stevens. - uśmiechnęła się i podała mi rękę.
- Co tu robisz? - zapytałam się jej.
- Szłam schodami na górę do swojego mieszkania i zobaczyłam, że tańczysz. Nie mogłam oderwać od ciebie wzroku i zatrzymałam się na dłużej, aż w końcu weszłam do środka. Przykro mi...
- Nie, nic się nie stało. Ja jestem Sandra Kruger. - też się uśmiechnęłam.
- Przeprowadziłaś się tu? - zapytała się mnie.
- Tak, wczoraj przyleciałam z Polski, muszę wykończyć mieszkanie i będę tu mieszkała.
- To super! Mieszkam piętro wyżej.
- Chcesz pójść na kawę?
- Jasne. - poszłyśmy  do pobliskiej kawiarni. Zauważyłam, że jest bardzo ładna. Blond włosy, niebieskie oczy i zgrabna sylwetka. Ogarnęła mnie zazdrość... Była taka idealna. Zamówiłyśmy sobie po koktajlu i lodach.
- Gdzie nauczyłaś się tak tańczyć? - zapytała się mnie, a w jej oczach widziałam podziw dla mnie.
- W Polsce chodziłam na balet. - odpowiedziałam niechętnie.
- Ale to co tańczyłaś to nie był balet! Głupia nie jestem! - uśmiechnęła się ukazują rząd śnieżno białych zębów.
- Słuchaj, to moje prywatne sprawy. Może Ci kiedyś opowiem. - nastała niezręczna cisza. Upiłam przez słomkę łyk koktajlu. Nagle tuż za naszym oknem przebiegł chłopak, a za nim tłum dziewczyn krzyczących i biegnących co sił w nogach za nim.
- Jezu! Kto to? - zapytałam się jej, bo nie przywykłam do takich widoków.
- Nie wiem. Pewnie ktoś sławny, jakaś gwiazdeczka. - powiedziała wzruszając ramionami.
- Często tak jest?
- To jest Londyn! Wiele sław tu mieszka, ale większość to tacy idole nastolatek. Za 2 lata nikt o nich nie będzie pamiętał. Nic ciekawego. - odpowiedziała z obojętnością. Znowu nie wiedziałam co powiedzieć. Skończyłam w pośpiechu swoje lody i napój po czym powiedziałam.
- Choć, pójdziemy razem na zakupy? - uśmiechnęłam się, bo miałam na nie ochotę. Dawno nie byłam na takim babskim wypadzie do miasta. Chodziłyśmy od sklepu do sklepu. Kupiłam bardzo dużo rzeczy. Obładowane torbami szłyśmy ulicami Londynu. Śmiałyśmy się i żartowałyśmy. Zobaczyłam, że niedaleko nas kilku facetów coś tańczy, a wkoło nich stoi grupka ludzi. Przystanęłyśmy i wpatrywałyśmy się w ich taniec. Odłożyłam torby i zaczęłam tańczyć razem z nimi. Ludzie klaskali w rytm muzyki. Nagle Abigail dołączyła do mnie. Jej zwinne ruchy i bardzo duże zakresy były niesamowite. Utwór dobiegł końca, a my złapaliśmy się za ręce i ukłoniliśmy się. Podziękowałam chłopakom za taniec.
- Ej, nie mówiłaś, że tańczysz!
- E tam... To nie ważne. Niczym nie dorównuję tobie. - odpowiedziała.
- Ale to było fantastyczne! Naprawdę super! - byłam naprawdę pełna podziwu.
- Dzięki. - uśmiechnęła się i ruszyła dalej. Doszłyśmy do mojego i jej bloku.
- Wiesz, ja jeszcze tu nie mieszkam. Muszę iść do hotelu.
- No co ty! Choć do mnie! - właściwie to nie chciało mi się wracać do hotelu i być samej w pokoju. Poszłyśmy więc do jej mieszkania.
 
Oprowadziła mnie po wszystkich pomieszczeniach. Wpadłyśmy do kuchni i zabrałyśmy się do
gotowania. Chichotałyśmy jak wariatki. Upiekłyśmy muffinki i rzuciłyśmy się na kanapę.
 
 
Włączyłyśmy jakąś komedię i po kilku minutach wyłyśmy ze śmiechu. Tarzałam się po podłodze, a Abigail skakała po kanapie. Włączyła radio i zaczęłyśmy skakać i wyć. Otworzyłyśmy balkon i darłyśmy się na całe gardło. Chciałyśmy, żeby cały Londuyn nas usłyszał i miałam w dupie co o mnie pomyślą inni. Po prostu nieźle mi odwalało i chciałam się dobrze bawić.
- Zaraz wracam! - krzyknęła i poszła na chwilę do domu. Za chwilę wróciła z kilkoma butelkami piwa. Otworzyłyśmy i wypiłyśmy wszystko duszkiem. Znowu wyłyśmy ze śmiechu. Butelka za butelką. Zataczałyśmy się i darłyśmy.
- Zapalisz?
- Jasne! Dawaj! - wzięłam papierosa i zaczęłam się zaciągać. Krztusiłam się, ale i tak to robiłam. Teraz szła paczka za paczką. Biegałam po całym mieszkaniu pijana i zadowolona. Wychylałyśmy przez okno. Nagle zaczęłam spadać. Nie wiem gdzie, ale to było fajne uczucie. Ktoś na mnie spadł. To chyba była Abigail. Biegłam przed siebie nadal wyjąc. Ktoś zaczepił mnie od tyłu i uszczypnął w pupę. Złapałam tego kogoś w pasie i zaczęłam całować. Nie panowałam nad sobą. Świetnie całował. Kiedy skończyłam znowu pobiegłam dalej. Krzyczałam. Wbiegłam do jakiegoś pomieszczenia i usiadłam na czymś. Ktoś pocałował mnie, ale tym razem walnęłam go w twarz z pięści. On chyba zrobił to samo, ale pewna nie jestem, bo wtedy urwał mi się film... 
 
__________________________________________________________________________________
 
Trochę krótki wyszedł, ale mam nadzieję, że się podoba. :) Jeżeli to czytasz to proszę skomentuj. To dla mnie bardzo ważne.

5 komentarzy:

  1. Mrał! Ciekawie! Hah ciekawe co się stanie jak się obudzi :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetne ! Czekam na następny rozdział xx i zapraszam na mój blog http://funnystoryfordirectioners.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Pod koniec nie wiedziałam co ona odwala. Ale mam nadzieje, ze osoba która calowala to Harry :DD

    OdpowiedzUsuń
  4. końcówki lekko nie kumam ale jest świetny :) Kiss u mnie nowa część juz jest <33

    OdpowiedzUsuń
  5. ""Ktoś pocałował mnie, ale tym razem walnęłam go w twarz z pięści. On chyba zrobił to samo, ale pewna nie jestem, bo wtedy urwał mi się film... ""- mój ulubiony moment!
    Nowa postać!!!!

    OdpowiedzUsuń